Czesi okrzyknęli tę płytę czarnym koniem muzyki niezależnej. Nie dość, że płyta stała się kasowym przebojem u naszych południowych sąsiadów, to teraz trafiła (co prawda pod szyldem bardzo komercyjnego wydawcy, ale jednak) do dystrybucji w Polsce.
„Olza”, to muzyka ilustrująca multimedialne show pod tym samym tytułem. Tworzyli je tancerze z Polski, oraz muzycy i śpiewacy z Czech i Słowacji. Całość miała swoje premierę w Cieszynie.
Trzeba przyznać, że w okolicach Cieszyna coraz więcej inicjatyw artystycznych łączy, a nie dzieli mieszkańców z obu stron granic. Tak jest też ze wspomnianym tu show.
Bez strony wizualnej muzyka ta pewnie sporo traci, czasem brzmienie nasuwa wyraźne skojarzenia z soundtrackami do filmów. Całość jednak utrzymana jest w klimatach world music i jako pozycja z tego gatunku bardzo dobrze się broni. Myśle, że miłośnicy Vangelisa, Enyi, czy Deep Forest mogą czuć się usatysfakcjonowani.

Taclem