Merkfolk „Echo”

Merkfolk "Echo"

Merkfolk „Echo”

Trochę to nietypowe, że znajomość z muzyką jakiegoś zespołu zaczynam od płyty, która nie zawiera muzyki charakterystycznej dla danego wykonawcy. Jednak na grupę Merkfolk, która gra już od 2013 roku, trafiłem trochę przypadkiem, podczas przeglądania kandydatów do Wirtualnych Gęśli za rok 2020. Wcześniej słyszałem już o tym zespole, jako o polskiej folk-metalowej kapeli z growlującą wokalistką, jednak nigdy nie było okazji, by bliżej zapoznać się z ich twórczością. Tymczasem w zeszłym roku wydali płytę pod szyldem Merkfolk Akustycznie, która trafiła do konkursu, o którym wspominam powyżej. Dzięki nowoczesnym technologiom muzyka natychmiast zagościła w moich głośnikach. I została tam na dłużej.

Choć formuła albumu jest akustyczna, zespół nie stroi np. od perkusji, która wspierana jest dodatkowym, akustycznym zestawem bębnów. Od samego początku płyty nadaje to muzyce zespołu niezwykłej mocy. Jak się okazuje, nie są do niej potrzebne elektryczne gitary. Dużo lepiej słyszalne są za to piękne słowiańskie melodie, których nie zagłusza teraz metalowe brzmienie. Choć sam lubię takie stylistyczne połączenia, to w przypadku Merkfolku odstawienie gitar dało piorunujący efekt. Jest mroczny klimat, masa folkowych smaczków, rewelacyjne śpiewy, świetne teksty i doskonałe żonglowanie nastrojami.

Często zdarza się, że folkmetalowe kapele grające akustycznie brzmią, jak grupa podpitych turystów przy ognisku. W przypadku płyty Merkfolku nic takiego nie ma miejsca. To muzyka, która stała się dzięki temu bogatsza. Można porównać sobie choćby folk-metalowe wersje „Topielicy” (z debiutanckiej płyty „The Folk Bringer”) z nową aranżacją. Oryginał ma swój urok, dobrze sprawdza się w swojej konwencji, jednak akustyczna aranżacja robi z tej piosenki prawdziwą perełkę.

Nie zdziwię się, jeśli zespół powróci do ciężkiego grania. Mam jednak nadzieję, że raz na jakiś czas uraczy też słuchaczy takim rarytasem, jak „Echo”.

Rafał Chojnacki
Utwory 1. Korzenie 2. Paliły się dęby 3. Słoneczko moje 4. Dwa wina 5. Popioły 6. Pogoń 7. Pola i łąki 8. Młyn Bałtaragisa 9. Topielica 10. Wiosna 11. Woi, Kupała! 12. Dziewojka 13. Kompałcka 14. Uroczysko 15. Moja ziemia
Wyd. Merkfolk 2020

Previous

Lothepus „Cowboyhjarta”

Next

Roman Tkaczyk „Wielkie podróże”

1 Comment

  1. simi

    Przepiękna płyta – tak wokalnie, jak i instrumentalnie. Zdecydowanie zasługuje na lepszą promocję. Powinni ją grać w radiu, pokazywać w telewizji, puszczać na festynach ludowych. „Echo” ma w sobie magię. Ta płyta to sztuka przez duże S.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén