Czy tak będzie brzmiał folk przyszłości? Możliwe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dziś do tworzenia muzyki nie trzeba wcale dużych kapel, a wystarczy ktoś ze sporą wyobraźnią i umiejętnością posługiwania się oprogramowaniem do składania dźwięków w komputerze. Tak właśnie powstała ta płyta.
Co prawda duet Celtic Cross, to również muzycy – nagrali część partii instrumentalnych i zaśpiewali – ale większość zamieszczonej tu muzyki powstała w odmętach twardych dysków.
Ciekawostką jest pewna dwoistość tej płyty. Z jednej strony mamy bowiem sporo autorskich kompozycji, utrzymanych w duchu… hmmm… neo celtyckim, z drugiej zaś są też przeróbki standardów („Tell Me Ma”, „Wild Rover” i inne) brzmiące niemal pubowo.
Niektóre autorskie piosenki, to bardzo dobre kompozycje, taka np. „Excursion Wild” w nieco innej aranżacji sprawdziłaby się dobrze w repertuarze grupy Levellers, zaś „Multiculture” mogłoby się spodobać fanom Black 47 i Chumbawamby.
„Folk de Future” to trzecia płyta brytyjskiego duetu i mogę zapewnić, że nie ostatnia. W ich najbliższych planach jest bowiem album koncertowy.

Taclem