Miesiąc: Kwiecień 2014

Gwennyn „Beo”

Dla wielu miłośników celtyckich brzmień Gwennyn Louarn jest prawdziwą ambasadorką pop-folkowych brzmień rodem z Bretanii. Jako że rzadko śpiewa po angielsku, a muzyka z jej rodzinnych okolic nie jest na świecie tak znana jak irlandzkie granie, to nie zdobyła jeszcze ona na świecie takiej popularności jak Enya czy Máire Brennan. A szkoda, bo jej muzyka wydaje się o wiele bardziej naturalna, niż piękne, ale przesadnie przetworzone brzmienia obu wspomnianych wokalistek.

Read More

Captain Jack`s Army „Royal Arms”

Kiedy powstała grupa Captain Jack`s Army miał to być side-project kilku muzyków sceny alternatywnej ze szwedzkiego Linköping. Skrzydeł dodała im jednak skrzypaczka o imieniu Alexandra, która dołączyła do grupy i dzięki niej kapela zaczęła brzmieć znacznie bardziej zawodowo.

Read More

Sigfadhir „Galdra Smidr”

Klimatyczne intro z dudami i bębnami wprowadza nas w świat folk-metalowej formacji Sigfadhir. Grupa pochodzi z brazylijskiego Sao Paulo i gra, jakby ich potomkowie przypłynęli tam na starym pogruchotanym drakkarze. Średnie tempa, pogłosy na wokalach i tnące dość ostro gitary do spółki z chóralnymi zaśpiewami – to viking-metal w niemal czystej formie. Sympatyczne folkowe melodyjki, kontrastujące z black metalowymi wokalami nie pozwalają nam zapomnieć o korzeniach granej przez tą grupę muzyki.

Read More

Räfven „Svensk kultur”

Wprawdzie Räfven to kapela szwedzka, a tytuł płyty jeszcze bardziej wzmacnia w nas przekonanie, że będziemy tu mieli jakiś skandynawskie dźwięki, to jednak już od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że w poszukiwaniu inspiracji trzeba zwrócić się w zupełnie inną stronę. To muzyka, którą zwykło się określać jako gipsy punk. Jeżeli znacie Gogol Bordello, to Szwedzi lokują się gdzieś na sąsiedniej półce. Sąsiedniej, ponieważ w ich muzyce jest jednak nieco więcej porządku.

Read More

Bartek Dzikowski „Traveling Soul”

Jeszcze niedawno montujący się na scenie człowiek z gitarą akustyczną zazwyczaj zwiastował koncert poezji śpiewanej, a im bardziej wyciągnięty był jego sweter, tym bliżej było tej poezji do włóczęgowskich klimatów Wojciecha Bellona i Edwarda Stachury. Choć generalnie nie mam nic przeciwko temu i nawet lubię sobie posłuchać takich brzmień – o ile są to po prostu dobre koncerty – to jednak brakowało mi zawsze sceny akustycznego folku, takiego z prawdziwego zdarzenia.

Read More

Stramash „The Uprising”

Na rysowanej w komiksowej manierze okładce płyty widzimy drapieżnie wyglądającego młodzieńca z irokezem na głowie, ubranego w kilt. Obok niego stoi czwórka kompanów z dudami i gitarami. Po takiej okładce można by się spodziewać ostrej punk-folkowej młócki, w klimacie jaki prezentuje choćby grupa Hudson Falcons. Tymczasem okazuje się, że w rzeczywistości otrzymujemy coś zupełnie innego.

Read More

Paweł Szymański „Południowy wiatr”

Paweł Szymański "Południowy wiatr"

Paweł Szymański „Południowy wiatr”

Już sam rzut okiem na nazwiska muzyków, którzy nagrali z Pawłem Szymańskim tą płytę musi budzić szacunek odbiorcy. Janusz Tytman, Mirek Kozak, Jacek Wąsowski – to czołówka amerykańsko-folkowego grania w Polsce (w przypadku Mirka również z celtyckimi akcentami). Romana Ziobro i Adama Szuraja również nie trzeba nikomu przedstawiać. A to przecież tylko niektórzy z zaproszonych do współpracy muzyków. I jaki jest efekt? W moim przypadku onieśmielający. Musiało minąć trochę czasu, zanim w końcu płyta ta zakręciła się w moim odtwarzaczu. Na szczęście nie zawiodłem się na tej produkcji.

Read More

Under The Kilt „Stepping Out”

Obiecałem sobie, że nie będę się zastanawiał co też muzycy kryją pod kiltami, a skupię się na muzyce. Już sama nazwa zespołu kojarzy nam się… ze Szkocją. A więc powinniśmy otrzymać muzykę celtycką. I rzeczywiście, tyle że głównie irlandzką. Trzeba jednak im to wybaczyć, ponieważ pochodzą z norweskiego Rognan. To wioska, której popularność ledwie przekracza 2000 mieszkańców. Z tej perspektywy Irlandia czy Szkocja nie są raczej aż tak różnymi krainami. Można by się założyć, że Irlandczycy i Szkoci też nie rozróżnią muzyki norweskiej od szkockiej.
Jeśli chodzi o repertuar, to Norwegowie zarejestrowali przede wszystkim to co lubią, czyli kilka znanych standardów, takich ja „The Star of the County Down”, „As I Roved Out” czy „Step It out Mary”. Zwykle kolejne wersje takich piosenek nic ciekawego nie wnoszą. Okazuje się jednak, że Under The Kilt mają w każdym z tych utworów coś do powiedzenia. Brzmi to bardzo świeżo, choć wydawałoby się, że estetyka lekkiego folk-rocka, podbita może nieco punk-folkiem spod znaku The Pogues, nie jest już zbyt oryginalna, zwłaszcza przy grani standardów. Tymczasem panowie z Rognan poradzili sobie z tym zadaniem świetnie.
Piosenki takie jak „Fishermans Blues” czy „Raggle Taggle Gypsy” znamy choćby z wykonania The Waterboys, jednak moje zaskoczenie było spore, gdy okazało się, że ostatnią z tych piosenek Norwegowie wykonują o wiele sympatyczniej, niż grupa Mike`a Scotta. Kilka utworów dalej trafiamy na „Young Ned of the Hill”, które jest już nieco poniżej oryginału. Cóż, nie każdy potrafi zaryczeć jak Shane MacGowan. Za to już „When Im up (I Cant Get Down)” z repertuaru Oysterband brzmi świetnie.
Jest tu też coś dla miłośników piosnek nieoczywistych i nieoklepanych. Takie „The Wind That Shook the Barley” (nie mylić z „The Wind That Shake the Barley”), „The Paddys Tale” czy „(And a) Bang on the Ear” mogą stanowić ciekawe urozmaicenie dla popularnych evergreenów.

Rafał Chojnacki

Thomas Zwijsen „Nylon Maiden”

Z muzyką brytyjskich bogów heavy metalu robiono już prawie wszystko. Tym razem podano ją w formie zdecydowanie łatwiejszej do strawienia przez folkowego słuchacza. Thomas Zwijsen jest gitarzystą, który ma holenderskie i belgijskie korzenie. Swoją twórczość dzieli miedzy akustyczne, folkowe granie, zarówno w stylu klasycznym jak i flamenco, oraz ostre łojenie na elektrycznej gitarze w heavy metalowym stylu. Można więc powiedzieć, że nie ma lepszego muzyka, do zrealizowania tego projektu.
„Nylon Maiden”, to nic innego, jak utwory grupy Iron Maiden, w wersjach, w których najważniejszym instrumentem pozostaje gitara klasyczna. Cała przygoda zaczęła się od portalu YouTube, na którym Zwijsen zamieścił nagrywane w domu własne adaptacje klasyków ciężkiego rocka. Obok Maiden trafili tam również Dream Theater i Deep Purple. 3,5 miliona wejść i 15 tysięcy subskrybentów, to potencjał, którego nie można zmarnować. Tak narodził się pomysł płyty. Oprócz Thomasa zagrali na niej w poszczególnych utworach Anne Bakker na skrzypcach, Nathanael Taekema na perkusji i Tony Newton na gitarze basowej. Największym zaskoczeniem jest jednak udział Blaze`a Bayleya, byłego wokalisty Iron Maiden, który zaśpiewał tu jedyny utwór z wokalem, czyli piosenkę „The Clansman”, którą w oryginale wykonywał z Maidenami na płycie „Virtual XI”. To na pewno utwór, dla którego warto posłuchać tego albumu.
Pozostałe wersje brzmią znacznie bardziej przewidywalni, co nie znaczy, że źle. „Aces High”, „The Trooper” czy „Can I Play With Madness” po prostu nie mogą w takich aranżacjach wypaść źle. Ciekawostką jest też to, że wybierając materiał na tą płytę Zwijsen sięgnął również po nowsze utwory, takie jak „Dance Of Death”, które nie doczekały się jeszcze tylu wersji i przeróbek.
Dzięki „Nylon Maiden” mamy możliwość zaprezentować na „Folkowej” utwory klasyków brytyjskiego heavy metalu. To nie zdarza się co dzień.

Rafał Chojnacki

Szwajcarska grupa Keltikon postanowiła rozsiąść się na skrzyżowaniu dróg, na których z jednaj strony nadjechali angielscy klasycy folk-rocka z The Levellers, z drugiej zaś amerykańscy celtic-punkowcy z Dropkick Murphy`s. Wyszedł z tego zestaw fajnych, przebojowych, ale w sumie dość ponurych kawałków, w których elektrycznym gitarom towarzyszą dudy.

Read More

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén